Hehehe, wszyscy sobie poszli na dożynki więc dorwałem się do tego śmiesznego urządzonka Theyi… Miałem ostatnio kilka nieprzyjemnych przejść, zapisywalem je sobie na kartkach ale teraz nikt mi komputera wyrywać nie będzie więc przepisze to, żebyście wiedzieli jakie niebezpieczenstwa na was czyhać mogą…

Dzień 6 godzina 70
Było ciepłe lato, choć czasem padało… idę do baru bo zapomniałem swego metalowego parasola a tu się na kwaśnie deszcze zbiera…

Ten sam dzień, godzina 8:00
Coś mi nie dobrze… po co brałem piwo z arszenikiem…

Wieczór tego dnia, godzina 19:00
W końcu mnie przestał boleć brzuch – ale zaczęło się mi robić ciemno przed oczyma…

Dzień 7, godzina 8:00
Obudziłem się na chwilę lecz nadal było ciemno… słyszałem tylko krzyki Zdzisia, który prosił o piwo i czułem dziwny swąd spalenizny od Płomyka…

Dzień 8, godzina 10:00
Zrobiło się trochę jaśniej, lecz bardzo mi się chciało pić, więc wziąłem te piwo co stało koło mnie i się trochę napiłem.

Ten sam dzień, godzina 14:00
No tak ciemno to jeszcze nie było… czuję się jak w grobowcu… lecę poszukać na czworaka doktora zanim zrobi się mi ciemno na zawsze … Dlaczego znowu czuje swąd spalenizny?

Tutaj skonczyło się moje pisanie, musiałem chyba stracić przytomność…

Blademaster