Nic nie jest takim, jakim być powinno.
Defetyzm.
Część Shamowiczów wylazła na pustynie z leżaczkami i grzeje swoje przeszczepy w przebłyskach słonecznych, dając kolejną szansę rakowi skóry.
Pozostali siedzą w czterech ścianach, nerwowo obgryzając resztki paznokci, i męczą wzrok małymi literkami wypalając ostatnie szlugi.
I tak naprawdę, to jeszcze nikt nie wytłumaczył mi, po co komu ta MATURA.

Nie. To wszystko należy spalić.
Nuda nuda nuda nuda.
Nawet nie sezon ogórkowy.